mdyszlewski.pl

ŚLUB PLENEROWY W SIEDLISKU CZYŻÓW | DYSZLEWSKI FOTOGRAF ŚLUBNY

Ten wpis zacznę słowami, które muszą paść w pierwszym zdaniu: ACH, CO TO BYŁ ZA ŚLUB! ŚLUB PLENEROWY W SIEDLISKU CZYŻÓW!

Kasia i Mateusz swój wielki dzień zorganizowali w Siedlisku Czyżów. Jako fotograf ślubny bardzo chętnie przyjeżdżam do tego miejsca. Tutaj w ogóle nie czuję, jakbym był w pracy. Owszem, robię zdjęcia, ale w tym pięknym miejscu czuję się, jakbym odpoczywał.

plener w siedlisku

Cała atmosfera tego dnia była naprawdę niezwykła. Nie było żadnego spięcia, stresu (przynajmniej nie był on odczuwalny od strony Pary Młodej), było sporo luzu, wszystko szło płynnie, bo nikt nie zastanawiał się zbyt długo nad rzeczami, które nie wymagają długiego zastanawiania się nad nimi, działo się mnóstwo już od samych przygotowań, a ludzie i sytuacje dostarczali mi okazji do zrobienia świetnego zdjęciowego materiału.

fotograf ślubny siedlisko czyżów

Sam ślub odbył się również w Siedlisku Czyżów. Będąc fotografem ślubnym miałem okazję wiele razy fotografować już ślub humanistyczny, w Siedlisku jednak był to pierwszy raz. Ceremonia była piękna, a ślubne przysięgi, takie szczere, płynące prosto z serc, były naprawdę wzruszające. Wyciskacze łez 🙂

To, że zabawa będzie świetna, wiedziałem od początku. Zaproszeni goście, swoim luzem i radością z tego, że mogą uczestniczyć w tym ważnym dniu Kasiu i Mateusza, emanowali zapowiedzią dobrej zabawy. Moja intuicja mnie nie zawiodła – na parkiecie był ogień.

WYJĄTKOWY PIERWSZY TANIEC

Dużą niespodziankę zrobiła też Para Młoda, która odeszła od tradycyjnego schematu przyjęć weselnych. Otóż Pierwszy Taniec Pary Młodej nie był pierwszy. Pierwszy Taniec Kasia i Mateusz zatańczyli prawie w połowie imprezy. A dużym zaskoczeniem, które było mocno intrygujące, była suknia Kasi…– białą suknię zamieniła na czarną! No, trzeba przyznać, że wywołała tym niemałe zaskoczenie u zaproszonych gości!

Kasia i Marcin to para, która przed aparatem „układa się” sama. Są spragnieni zdjęć, dobrze czują się przed obiektywem, w dodatku mają szczęście w genach – obydwoje są bardzo fotogeniczni. Taka para dla fotografa ślubnego to skarb. Widząc, że mam takie zdjęciowe perełki wykorzystywałem każdy moment na zdjęcia – nie mogło więc zabraknąć też szybkiej sesji nocnej. Naprawdę współpraca z Kasią i Marcinem była świetna, a to również dlatego, że złapaliśmy ze sobą dobre „flow”. Czasem po prostu tak jest, że odbierasz z kimś na tych samych falach i tym razem właśnie tak było.

sesja ślubna we włoszech

Na sesję poślubną z Kasią i Marcinem wybraliśmy się do Włoch. Sesja ślubna we Włoszech to był świetny pomysł. Nasza podróż zresztą, a co za tym idzie – również miejsca do zdjęć, były zróżnicowane. Najpierw zrobiliśmy sesję w Dolomitach. Było jak w bajce! Góry, światło, cisza i my.  Górskie ściany i zielone łąki sprawdziły się świetnie do wykonania sesji poślubnej.

SESJA ŚLUBNA NAD JEZIOREM COMO

W drugi dzień naszej podróży wybraliśmy się nad Jezioro Como. A właściwie motorówką po Jeziorze Como. To była ciekawa sesja. Niebo odbijające się w tafli jeziora, przy brzegach wspaniałe wille we włoskim klimacie – i my, zadowoleni, rozbawieni, wyluzowani, a jednocześnie aktywni i pełni zapału do zdjęciowej pracy. W takim miejscu zdjęcia robią się niemalże same! Naprawdę wspaniale wspominam ten czas spędzony z Kasią i Mateuszem we Włoszech. Na razie tylko załączam zalążek tego, co udało nam się przywieźć z tej sesji poślubnej. Zdjęć jest mnóstwo! A zatem większy materiał zdjęciowy opublikuję w osobnym wpisie już niebawem.

SESJA W DOLOMITACH

Write a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pelicula

A modern theme for the film industry & video production
[instagram-feed feed=2]